kontakt
Dz8.pl |
Wiosna Kościoła w lesie kochłowickim - 25 kwietnia 2015r.
  • Zdjęcie: IMG_5454.JPG
  • Zdjęcie: IMG_5402.JPG
  • Zdjęcie: IMG_5441.JPG
  • Zdjęcie: IMG_5409.JPG
  • Zdjęcie: IMG_5430.JPG
  • Zdjęcie: IMG_5436.JPG
  • Zdjęcie: IMG_5394.JPG
  • Zdjęcie: IMG_5431.JPG
  • Zdjęcie: IMG_5468.JPG
  • Zdjęcie: IMG_5439.JPG
  • Zdjęcie: IMG_5412.JPG
  • Zdjęcie: IMG_5424.JPG
  • Zdjęcie: IMG_5443.JPG
  • Zdjęcie: IMG_5447.JPG
  • Zdjęcie: IMG_5453.JPG
  • Zdjęcie: IMG_5433.JPG
  • Zdjęcie: IMG_5396.JPG
  • Zdjęcie: IMG_5414.JPG
  • Zdjęcie: IMG_5404.JPG
  • Zdjęcie: IMG_5407.JPG
  • Zdjęcie: IMG_5469.JPG
  • Zdjęcie: IMG_5428.JPG
  • Zdjęcie: IMG_5442.JPG
  • Zdjęcie: IMG_5460.JPG
  • Zdjęcie: IMG_5421.JPG
  • Zdjęcie: IMG_5452.JPG
  • Zdjęcie: IMG_5445.JPG
  • Zdjęcie: IMG_5425.JPG
  • Zdjęcie: IMG_5462.JPG
  • Zdjęcie: IMG_5413.JPG
  • Zdjęcie: IMG_5400.JPG
  • Zdjęcie: IMG_5446.JPG
  • Zdjęcie: IMG_5401.JPG

Z mojego dziennika - zeszyt IV - 21 marca 2015r. Sobota 16:00 w lesie
W południe pojechaliśmy do ogródka. A ja teraz wybrałem się na spacer do lasu. Stanąłem na ścieżce, by się trochę pokręcić. I gdy tak się kręciłem zdałem sobie sprawę z tego, że to właśnie gdzieś w tym miejscu znalazłem te dwa żołędzie, które nosiłem w kieszeni, a które były pierwowzorem różańca. [tu można poznać tę historię] Pomyślałem, że zmówię teraz koronkę. A gdy ją odmawiałem uświadomiłem sobie, że dziś jest pierwszy dzień wiosny. I pomyślałem, że to nie tylko jest wiosna w prozaicznym znaczeniu. Pomyślałem też o wiośnie Kościoła. Nie wiem czy się zaczyna, czy już trwa, czy dopiero się zacznie. Nie wiem tego. Zaledwie miałem takie przeczucie, że odmawiam tę koronkę w intencji wiosny Kościoła. By Bóg miał miłosierdzie dla nas i świata całego i sprawił by Kościół ożywił się, obudził z zimy, by Jego słońce coraz mocniej ogrzewało zbolałą ziemię, by radośnie rwał się do życia. Duchu Święty to mamy wspólnie zrobić. Sprawić wiosnę Kościoła. Drzewa jeszcze bez liści. Wszędzie szaro-brązowo. Ale śpiewają ptaki, a słońce coraz odważniej przygrzewa. Tak wygląda początek odnowy charyzmatycznej. Jak ten las dzisiaj. Ale oczami wyobraźni widzę go w zieleni, w radości, w pełni życia. To nie kwestia czyjejś dobrej woli, czyjejś zasługi. Tak jak wiosna co roku przychodzi tak i w końcu Kościołowi należy się odnowa. Wielkie przebudzenie darów Ducha Świętego. Kochana Faustyno, Ty się o to postarasz. Ty się na to urodziłaś, cierpiałaś, kochałaś, by sprawić tę wiosnę. Przemienić świat Bożym Miłosierdziem, które spłynie na niego poprzez Twoje serce. Tak, to Twoja zasługa. Pytanie – odpowiedź. Nasza rozmowa. Dziękuję Ci za nią. Ja jestem nikim. Człowiekiem, który stoi w lesie i pisze w zeszycie. Tylko tyle. Tak, rozumiem. Moją siłą jest wyobraźnia. Wiara! Tak w języku Kościoła tę wyobraźnię, nazywa się wiarą. Tak wierzę w nadejście wiosny Kościoła. Dzięki Twojej łasce uwierzyłem. Uwielbiam Cię Boże. Uwielbiam Was. Jesteś taki piękny. Jesteś tak niesamowitym artystą. Żadne ludzie dzieło nie może się z tym równać. Muszę wracać. //16:35// Ukląkłem i pocałowałem ziemię, by się przemieniła, przebudziła. Ten las, ten Kościół, ten świat. Ciągle mam paprochy na języku. Uśmiecham się. Jeszcze wszystko wydaje się martwe, ale to bardzo radosny dzień. Daleko słychać stukanie dzięcioła. Tak, masz rację i trzeba nam śnić o wielkich rzeczach. Tobie trzeba naszej wyobraźni.

Z dzienniczka św. Faustyny
V.m.1935 rok W pewnej chwili.
Kiedy wyczulam wielkie zamiary Boże względem mnie, przeraziłam się ich wielkości i uczułam się zupełnie niezdolna do ich spełnienia i zaczęłam unikać wewnętrznie rozmów z Nim, a czas ten zastępowałam modlitwą ustną. Czyniłam to z pokory, ale wówczas poznałam, że nie była to prawdziwa pokora, ale wielka pokusa szatana. Kiedy raz zamiast modlitwy wewnętrznej zaczęłam czytać książkę duchowną, usłyszałam w duszy te słowa wyraźnie i silnie: - Przygotujesz świat na ostateczne przyjście Moje. – Przejęły się do głębi te słowa i chociaż udawałam jakobym ich nie słyszałam, jednak rozumiem je dobrze i nie mam w tym żadnej wątpliwości. Kiedy raz zmęczona tą walka miłości z Bogiem i ustawicznym wymawianiem się, że jestem niezdolna do spełnienia tego dzieła, chciałam wyjść z kaplicy, ale jakaś moc mnie zatrzymała, czułam się ubezwładniona, wtem usłyszałam te słowa: - Zamierzasz wyjść z kaplicy, ale nie wyjdziesz ze Mnie, bom wszędzie jest; sama ze siebie nic uczynić nie zdołasz, ale ze Mną wszystko możesz. (Dz 429)

9.VI.1935. Zesłanie Ducha Świętego
Wieczorem, jak szłam przez ogród, usłyszałam te słowa: - Będziesz wypraszać z towarzyszkami swymi miłosierdzie dla siebie i świata. Zrozumiałam, że nie będę w Zgromadzeniu, w którym obecnie jestem. Widzę jasno, że jest względem nie inna wola Boża; jednak nieustannie wymawiam się przed Bogiem, ze ja jestem niezdolna do spełnienia tego dzieła. Jezu, przecież Ty najlepiej wiesz czym jestem i zaczęłam niemoce swoje wyliczać przed Panem i zasłaniałam się nimi, aby wymawianie moje uznał, że jestem niezdolna do spełnienia zamiarów Jego. Wtem usłyszałam te słowa: Nie lękaj się, Ja Sam uzupełnię wszystko, czego tobie nie dostawa. Jednak przenikały mnie do głębi słowa te i jeszcze więcej poznałam nędze swoją, poznałam, że mowa Pana żywa jest i przenika do głębi. Zrozumiałam, ze Bóg ode mnie żąda doskonalszego trybu życia, jednak stale się wymawiałam nieudolnością swoją. (Dz 435)

Dźwięki lasu kochłowickiego - nagrane na początku czerwca

Dz8.pl | Dersu Uzala Info Copyright by Dz8.pl | Valid HTML | Szablon by Sliffka